Wypełniona po brzegi warszawska Progresja gościła 5 czerwca Trickiego wraz z Martą Złakowską. Wiadomo było, że przy takich postaciach nie będziemy świadkami klasycznej hip-hopowej formuły, a raczej pewnego rodzaju przeżycia, które będzie odzwierciedleniem specyficznego podejścia samego artysty do własnej twórczości i występów na żywo. Tylko czy aby na pewno tak to powinno wyglądać?
